Architektura

Kościół św. Józefa w czasopiśmie Moderne Bauformen . Zdjęcia i komentarz do jego architektury.

Wydany 4 kwietnia 1935 r. numer miesięcznika ”Moderne Bauformen – Monatshefte für Architektur und Raumkunst” (1). poświęcił osobny artykuł perle zabrzańskiej architektury: kościołowi św. Józefa zaprojektowanemu przez wybitnego architekta z Kolonii Dominikusa Böhma.

Zdjęcia zamieszczone w wydawnictwie w cztery lata od ukończenia kościoła, przedstawiają budowlę w stanie oryginalnym i nie zasłoniętą przez drzewa.

Zapraszamy do przeczytania tłumaczenia artykułu i obejrzenia planów oraz zdjęć tej pięknej i pełnej symboli architektury.

Dariusz Guz  i Andrzej Dutkiewicz.

Źródłem inspiracji do wciąż nowych idei przestrzennych, które Dominikus Bohm wykorzystuje przy projektowaniu współczesnych kościołów są: właściwości miejsca, krajobrazu, istniejącej już zabudowy i struktury wyznaniowej danej miejscowości.

Wielki kościół św. Józefa w Hindenburg pomieścić może 3000 osób. Leży przy ruchliwej alei, a wprost pod jego fasadę prowadzi szeroka, długa na kilometr ulica. W jego otoczeniu stoją, lub będą stały cztero- i pięciopiętrowe kamienice. To było powodem stworzenia tak masywnej sylwetki kościoła. Dwa trakty w skrzydłach kaplic, ze stonowanym wystrojem, prowadzą z ulicy do symbolizującego raj dziedzińca, miejsca duchowego i przestrzennego skupienia się wiernych, zanim z ulicznego hałasu wstąpią do Domu Pana. Od strony ulicy dziedziniec zamknięty jest ścianą poprzerywaną zamaszystymi łukami.  (Foto 1).

1

Ta przejrzysta część fasady jest atrakcyjnym przedłużeniem długiej perspektywy, prowadzącej do kościoła z ulicy.   Pośrodku dziedzińca stoi prosty, wysoki krzyż. Tu można doświadczyć na nowo czym jest właściwie „krzyż”, gdy na dziedzińcu, przy końcu długiej ulicy, wyrasta z ziemi i czujemy się mali przy jego wielkości. Dotknięty jego realnym ogromem człowiek, ma tu wrażenie krzyż widzieć po raz pierwszy.

2. Dziedziniec kościoła św. Józefa w Hindenburg (Zabrze). Leży w osi długiej ulicy dojazdowej i oddziela go od jej zgiełku. Mimo tego dom boży szeroko jest na dziedziniec otwarty.

3. Zachodnia strona kościoła św. Józefa w Hindenburg O/S.

4. Wschodnia strona kościoła św. Józefa w Hindenburg O/S.

Architektura odkryła tu znak krzyża na nowo, w podobny sposób jak Romano Guardini w swojej książeczce „O świętym znaku”. „Wszystkie swe myśli i ducha całego, oddaj temu znaku, jak go czynisz, od czoła do piersi, od ramienia do ramienia. Wtedy poczujesz: jak całego cię oplata, ciało i ducha, skupia cię w sobie, chrzci cię, uświęca cię”. (Według Lützeler, „Religijne pisma źródłowe”).

5

Tylko nieznacznie wystająca ponad północny masyw kościoła wieża, zawiera w swym wnętrzu kaplicę chrzcielną i schody do empory organowej. Wysokie lustrzane drzwi prowadzą z dziedzińca do kościoła. Ogromna rozeta przebija masyw tylnej ściany zachodniej.

6

Wnętrze łączy w sobie przestrzeń gdzie w mszy uczestniczą wszyscy wierni, z licznymi bocznymi kaplicami dla osobistej modlitwy. O tym rozplanowaniu zadecydował silny tutaj kult świętych.

7. Widoki z chóru i z kaplic bocznych.

8. Widoki z chóru i z kaplic bocznych.

Boczne szerokie filary przerywane przejściami dla procesji, stanowią oparcie dla pojedynczych ołtarzy, które rozpraszają światło padające z tylnych okien. Ich dodatkowy zadaniem jest łagodzenie ciągu powietrza. Najważniejsze duchowo miejsce kościoła, ołtarz ofiarny, góruje we wnętrzu stojąc na szerokich i wysokich schodach. Powtarzający się tu motyw fasady i łuków akcentuje świętość tego miejsca. Przestrzeń za ołtarzem łączy się bezpośrednio z kryptą w formie górniczej kaplicy. Ciężkie i głębokie sklepienia podkreślają to jeszcze mocniej.

9. Widoki z chóru i z kaplic bocznych.

10. Widoki z chóru i z kaplic bocznych.

Światło padające z położonych nisko z tyłu ołtarza okien nadaje mu tajemniczości i podkreśla jego znaczenie. Böhm używa światła jako ważnego elementu konstrukcji kościoła: światła padającego od ołtarza jako religijnego symbolu. Spoistość przestrzeni nawy ołtarzowej podkreśla wspólne dla części świeckiej i sakralnej betonowe sklepienie. Surowe, nieprzykryte niczym ściany z cegły nadają wnętrzu więcej ciepła. Z wielką elegancją zaprojektowane są miejsca modlitwy, kaplice.

10

11

Szczególną uwagę zwraca ta poświęcona Niepokalanej Matce, ze swymi zakwitającymi światłem ścianami, wbudowana w boczną wieżę i bardzo wysoka. Obfitość światłą, które pada na biało-srebrną figurę Madonny i odbija się od niej ku górze, staje się tu symbolem czystości. W kościele św. Józefa w Zabrzu wymagania liturgii w piękny sposób łączą się z codzienną pobożnością ludu. Przy całym swym rozmachu i spoistości, jest on przez szklaną dużą bramę szeroko otwarty na świat. Rodzi to co prawda niebezpieczeństwo że Profanum zbyt zbliży się do Sacrum. Ale zapobiega temu bardzo celowo umieszczony między nimi dziedziniec. Tą samą wyrazistość i moc jaką znajdziemy w wielkich formach budowli, odznacza się wyposażenie jej wnętrza, sedilia (2), chrzcielnica, ambona i ołtarze. Wszystkie one dają świadectwo doskonałej umiejętności Dominikusa Böhma kształtowania przestrzeni sakralnej.

A.H. 

Przekrój podłużny

Rrzut poziomy.

Wnętrze kościoła na okładce periodyku.

Spis treści.

Wielka rozeta nad emporą organową. Drewno obustronnie pomalowane białym, matowym lakierem. Podział metalowy, czarny.

Przekroje wielkiej rozety.

Plany metolowej, kutej bramy kościoła.

Przekrój kościoła przed chórem.

(1)   Miesięcznik o tym tytule (Nowoczesne Budownictwo – Miesięcznik o Architekturze i Sztuce Przestrzennej) ukazywał się w Niemczech w latach 1902-1944 nakładem wydawnictwa Julius Hoffmann Verlag Stuttgart.

Periodyk przedstawiał recenzje i eseje poświęcone międzynarodowym trendom w zakresie architektury i wystroju wnętrz, wzornictwa przemysłowego, ogrodnictwa i projektów urbanistycznych. W każdym numerze przedstawiano sylwetki czołowych architektów lub nowe słynne budynki z kraju i zagranicy.

(2) Miejsca siedzące dla celebrujących.

Zeszyt pochodzi ze zbiorów  Dariusza Guza (1961-2017).

Tłumaczenie z języka Niemieckiego (zachowujące stylizację tekstu) i opracowanie:  Andrzej Dutkiewicz.